Gdy Jan Chrzciciel przebywał w więzieniu, docierały do niego wiadomości o działalności Jezusa. Słyszał o uzdrowieniach, o ludziach podnoszonych z upadku, o ubogich słyszących dobrą nowinę. A jednak coś nie dawało mu spokoju.
Oczekiwał on Mesjasza, który przyniesie sąd, który oczyści świat z niesprawiedliwości. Tymczasem Jezus działał inaczej, niż się spodziewano.
Dlatego Jan wysłał swoich uczniów z pytaniem: czy Jezus naprawdę jest Tym, który miał przyjść?
Jezus nie próbuje rozjaśnić wątpliwości Jana, tylko wskazuje na to, co się dzieje:
„Niewidomi widzą i chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, a ubogim głoszona jest dobra nowina.” (Mt 11:5)
A potem dodaje słowa, które brzmią jak delikatne napomnienie:
„Błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.” (Mt 11:6)
Mesjasz przyszedł, ale nie tak, jak ludzie się spodziewali.
Kiedy uczniowie Jana odchodzą, Jezus zaczyna mówić o nim do tłumu. Pokazuje, że Jan był kimś wyjątkowym — ostatnim wielkim prorokiem starej epoki.
I właśnie wtedy padają trudne słowa:
„A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu, a gwałtownicy je porywają.” (Mt 11:12)
Co Jezus ma na myśli?
Nie chodzi tu o przemoc wobec ludzi ani o polityczną walkę. Jezus opisuje coś innego — moment, w którym Boże Królestwo zaczyna realnie wchodzić w historię świata.
Od czasów Jana coś się zmieniło. Królestwo Boże nie jest już tylko przyszłą obietnicą. Ono zaczęło działać pośród ludzi. Chorzy doznają uzdrowienia, grzesznicy otrzymują przebaczenie, ludzie odnajdują nową nadzieję.
Królestwo przyszło z mocą. A kiedy Boże działanie dotyka człowieka naprawdę, nie można pozostać obojętnym. Trzeba podjąć decyzję.
Dlatego Jezus mówi o „gwałtownikach”, którzy zdobywają Królestwo.
Nie chodzi o ludzi agresywnych wobec innych, lecz o tych, którzy są gotowi zerwać ze starym życiem, aby wejść w nowe.
Bo wejście do Królestwa wymaga odwagi.
Jezus mówił przecież:
„Jeśli twoja ręka cię gorszy, odetnij ją.” (Mk 9:43)
„Kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.” (Łk 14:33)
„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli… który człowiek znalazł… i sprzedał wszystko, co miał.” (Mt 13:44)
Spotkanie z Królestwem nie jest drobną poprawką życia. To moment, w którym człowiek rozumie, że nie może już żyć tak jak wcześniej.
Jedni odchodzą zgorszeni. Inni chwytają tę szansę całym sercem.
Dlatego słowa Jezusa można oddać tak:
Od czasu Jana Chrzciciela Królestwo Boże działa w świecie z mocą, a doświadczają go ci, którzy z odwagą i zdecydowaniem przyjmują Boże panowanie w swoim życiu.
I dlatego pytanie, które stoi przed każdym czytelnikiem, brzmi:
Czy pozwalam, aby Królestwo Boże naprawdę zmieniło moje życie, czy tylko próbuję dopasować je do tego, co już mam?
Obrazek: Anthony van Dyck – Christ healing the paralytic