21 września 2025 roku Wielka Brytania, obok Kanady i Australii, formalnie uznała istnienie państwa palestyńskiego. Decyzja ta, określana przez rząd jako „historyczna”, miała chronić realność rozwiązania dwupaństwowego oraz stworzyć nową ścieżkę ku pokojowi na Bliskim Wschodzie¹. Podobną decyzję podjęły także Portugalia i Francja, a kolejne państwa Unii Europejskiej – m.in. Belgia, Luksemburg i Malta – planują taki sam krok².
Premier Keir Starmer i jego rząd twierdzą, że uznanie Palestyny jest konieczne, aby utrzymać przy życiu koncepcję dwóch państw. „Bezpieczny Izrael obok suwerennej Palestyny” – oto hasło, które ma prowadzić do „trwałego pokoju”³.
Deputy Prime Minister David Lammy powtarzał, że „każdy krok w stronę uznania ma na celu utrzymanie perspektywy rozwiązania dwupaństwowego”⁴. Rząd zapewnia, że Hamas nie będzie miał żadnej roli w przyszłości Palestyny, a reformatorska Palestyńska Autonomia zorganizuje wybory i zbuduje nowe instytucje przy wsparciu Zachodu.
Słowa brzmią podniośle, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że są bardziej dyplomatycznym zabiegiem niż realnym planem. Mahmud Abbas, 86-letni prezydent PA, od dawna nie cieszy się autorytetem własnego społeczeństwa. Hamas wciąż kontroluje Gazę i przetrzymuje zakładników. Londyn obiecuje wsparcie finansowe, doradcze i techniczne, ale pytanie brzmi: czy faktycznie istnieje partner, który jest w stanie wziąć tę pomoc i stworzyć stabilne państwo?
Głos Izraela: „Nagroda dla terrorystów”
Najmocniejsze głosy sprzeciwu płyną oczywiście z Izraela. Premier Benjamin Netanjahu już w lipcu ostro komentował zamiary Londynu:
„Starmer nagradza potworny terroryzm Hamasu i karze jego ofiary. Dziś dżihadystyczne państwo na granicy Izraela zagrozi jutro także Wielkiej Brytanii. Uleganie terrorystom zawsze kończy się fiaskiem – i zawiedzie także was”⁵.
Dla Izraela uznanie Palestyny w sytuacji, gdy Hamas wciąż walczy i nie zamierza się rozbroić, jest aktem naiwności, a wręcz nieodpowiedzialności. Netanjahu widzi w tym krok, który legitymizuje przemoc, zamiast ją powstrzymywać.
Izrael ostrzega również, że takie decyzje mogą doprowadzić do radykalnych odpowiedzi – od aneksji kolejnych terenów Zachodniego Brzegu, aż po wycofanie się z rozmów międzynarodowych. W Tel Awiwie dominuje przekonanie, że Zachód ulega presji własnej opinii publicznej, ignorując realne zagrożenia dla bezpieczeństwa regionu.
Reakcja USA
Nie tylko Izrael patrzy krytycznie. Również Stany Zjednoczone, tradycyjny sojusznik Izraela, nie kryją dystansu wobec fali uznań. Departament Stanu określił działania Londynu i jego partnerów jako „performative”⁶ – czysto pokazowe.
Nowy-stary prezydent Donald Trump, przebywający niedawno z wizytą w Londynie, jasno wyraził sprzeciw wobec planów uznania Palestyny. Według doniesień brytyjskich mediów, rząd Starmera próbował nawet łagodzić napięcia, zapowiadając dodatkowe sankcje wobec Hamasu, aby pokazać, że nie chodzi o ustępstwa wobec terrorystów⁷. Krytycy jednak widzą w tym desperacką próbę pogodzenia niemożliwego: z jednej strony gestu wobec Palestyny, z drugiej – zapewnienia, że bezpieczeństwo Izraela pozostaje „nienaruszalnym priorytetem”.
Reakcje w Wielkiej Brytanii
Co ciekawe, także opinia publiczna w samej Wielkiej Brytanii jest daleka od entuzjazmu. Według sondażu JL Partners opublikowanego przez The Telegraph, niemal 9 na 10 Brytyjczyków nie popiera uznania Palestyny „bez warunków”⁸.
- Tylko 13% badanych popiera uznanie Palestyny w obecnej sytuacji.
- 51% sprzeciwia się decyzji, dopóki Hamas kontroluje Gazę i przetrzymuje zakładników.
- 40% uważa, że warunkiem państwowości powinno być zawarcie rozejmu i uwolnienie zakładników.
Innymi słowy – społeczeństwo brytyjskie zdaje się bardziej sceptyczne niż jego własny rząd. To rodzi pytanie, czy decyzja Starmera jest wyrazem politycznej odwagi, czy raczej politycznej uległości.
Opozycja również nie szczędzi słów krytyki. Priti Patel, była minister spraw wewnętrznych i obecnie shadow foreign secretary, nazwała decyzję Starmera „wysyłaniem niebezpiecznego sygnału, w którym przemoc i ekstremizm są tolerowane i nagradzane”⁹.
Wnioski końcowe
Nieprzypadkowo wielu komentatorów nazywa uznanie Palestyny „gestem symbolicznym”. Ma on pokazać, że Zachód nie akceptuje obecnej sytuacji: brutalnej wojny w Gazie, ekspansji izraelskich osiedli i rosnącej desperacji Palestyńczyków.
Ale co z tego wynika? W praktyce: niewiele. Hamas nie zamierza składać broni, Palestyńska Autonomia jest słaba, a Izrael – mimo międzynarodowej krytyki – nie zamierza porzucić swojej polityki.
Czy więc uznanie Palestyny przybliża pokój? Jest to mało prawdopodobne. Historia tego konfliktu pokazuje, że nie ma dla niego prostego rozwiązania, a takie decyzje polityczne niewiele tu zmienią.
Przypisy
- UK Government, UK formally recognises Palestinian State, 21.09.2025.
- The Guardian, „UK, Canada and Australia announce formal recognition of Palestine, with wave of Israel’s allies to follow”, 21.09.2025.
- UK Government, tamże.
- BBC News, „UK recognises Palestinian state despite opposition from Israel and US”, 21.09.2025.
- Jerusalem Post, wypowiedź premiera Benjamina Netanjahu, 21.09.2025.
- AFP, cyt. w The Guardian, 21.09.2025.
- BBC News, tamże.
- The Telegraph, JL Partners poll on UK public opinion, 20.09.2025.
- Radio NewsHub, „UK to recognise Palestinian state despite pressure from US …”, 21/09/2025.